środa, 28 listopada 2012

wkurzona :\:\

tak jak to przed świętami u nas bywa zawsze coś  musi się zepsuć i to nie jedna a 2 rzeczy na raz :\
pierwszą rzeczą jest auto nasze .... jak nie dokładaliśmy kasy w niego bo nie trzeba było tak teraz trzeba włożyć 700zł 2 części plus naprawa i jak tu się nie wkurzyć ???
potem poszedł piec 1000zł wkurzona jestem  jak mało kto aż kipi złość bo skąd na to wziąć ? auto musi być bo bez auta jak bez ręki piec musi być bo grzać dom coś musi .... więc chyba w tym roku święta będą bez prezentów przynajmniej dla nas bo Mani pierwsza gwiazdka na pewno nie opuści i dla niej już prezenty mamy ... ale my starzy sobie odpuścimy coś za coś :) ale odkąd pamiętam zawsze coś się zrąbie przed świętami taką już mamy tradycję :P

a tak to wszystko dobrze mała sobie pełza i oczy dookoła głowy trzeba mieć bo zawsze coś wykombinuje :)
więc pełza i pełza i matce podłogi wyciera i jak nic 3 razy dziennie matka przebiera dziecię :) ale cudownie się na nią patrzy bo frajdę z tego ma ogromną ... a jeszcze kiedy bije podłogę i patrzy i zastanawia się jak bić aby nie bolało ? więc wpadła na pomysł bicia jej maskotką i tak się śmieje i piszczy :) a kąpiel uwielbia ... robi wtedy wodospad a pokój aż tonie :)

za nami w menu mandarynki , mango  wcina że hoho pierw była degustacja czy nic nie wyskoczy i tak parę dni degustowała i nic więc teraz robimy nowe inne lepsze  deserki :) jajo wcina już od dawna  uwielbia je zwłaszcza jak dziadzio ugotuje i nakarmi :) zresztą dziadzio jest najfajniejszy bo gdy dziadzia  widzi od razy wyciąga rączki i krzyczy baaaaaaaaa zamiast dziaaaaaaaaa ale nauczy się :)
pokazuje już gdzie lampa , gdzie babcia, dziadzia  taka zdolna nasza córa :) siedzi już tak pięknie  a gdy przypełza do kanapy próbuje się wspinać aby wstać nie wychodzi ale myślę że to już kwestia paru dni albo tygodni ... jestem zdania nic na siłę więc jej nie pomagam musi sama się nauczyć zresztą doktor od bioder :nam powiedział że dziecko samo musi wstać bo wtedy znaczy że jest gotowe  na to ... z siedzeniem tak samo nie sadzałam jej czekałam aż sama się złapie czegoś i usiądzie i stało się to samo ... więc z wstawianiem z trzymanką też sobie poradzi kiedy będzie na to czas i będzie gotowa ... bo znam matki które już od 3 miesiąca życia dziecka sadzają na siłę aby siedziało jak najwcześniej  ,,, lub uczą stawać za wcześnie i po co?? ja się nie mieszam nic nikomu nie mówię i szanuję to ich podejście ale niech ktoś  uszanuje moje ... bo kiedy koleżance powiedziałam że ja jej nie sadzam bo czekam aż sama to uczyni trzymając się za coś powiedziała  jaka ty głupia jesteś sadzaj to szybciej skapuje ,,, i usiądzie ... i tak zrobiłam po swojemu bo po co zmuszać ??? tak mała sama złapała się za szczebelki łóżka  i sama usiadła i teraz siadanie  coraz ładniej jej idzie :) zresztą to że nie daje jej ciastek i innych słodkich rzeczy to też jestem głupia ... soki jej sama robię  nie kupuję bobofrutów no i głupia jestem bo nie daję bobofrutów :\ 
no i moje dziecię słabe zęby będzie miało bo wcześnie ząbki jej wyszły no jak to padło z ust "koleżanki" padłam dosłownie padłam ....

5 komentarzy:

  1. Ach jak ja kocham takie mądrości hehe Ja tez uważam, że dziecko same załapie co i jak. I każde w swoim tempie. My mandarynki i mango wcinamy już od dawna :D Teraz zajadamy się ananasem świeżym.

    A co psucia się to zawsze jest tak, że jak człowiek myśli że jest dobrze i zaczyna się cieszyć to zaraz los da kopa w tyłek, żebyśmy się zbyt dobrze nie poczuli. Trzeba rozmasować 4 litery i walczyć z tym.

    OdpowiedzUsuń
  2. mandarynki pomarańcze mango też już wcina a o ananasie nie pomyślałam hihi :) więc jak nic polecę do sklepu zakupić i zdegustować z małą :)

    co do mądrości też je uwielbiam ba nawet kocham :P:P tak jak ty .... no kurwica mnie łapie jak ktoś gada co i jak mam robić :\ a jeszcze bardziej jak porównuje ktoś moje dziecko ze swoim ( jaka moja jest duża a jej dziecko małe, ile ona ma włosów a mój łysy , ona jeszcze nie siedzi a mój siedzi nosz coś mnie bierze

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też Majki nie sadzałam i pewnego dnia sama ot tak po prostu usiadła, to samo zresztą ze staniem:) Nie jest zwolenniczką przyspieszania, niech każde dziecko rozwija się w swoim tempie:)
    Pozdrawiam cieplutko i współczuje wydatków:/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim zdaniem dobrze robisz... Dziecko samo w odpowiednim momencie załapie o co chodzi i zacznie siadać, zacznie biegać... Dobrze, że nie kupujesz jej słodyczy, że robisz jej sama soki... Na pewno jej to na zdrowie wyjdzie, a nawet jeśli chodzi o zęby - wylecą wcześniej, to i wcześniej za to wyrosną :) Przynajmniej będą zdrowe, a nie zepsute od słodyczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już się uodporniłam na mądrości. Wiele się nasłuchałam i stwierdzam, że matka wie lepiej niż ktoś tam ;) Ja też robie soki, Mały je pełno owoców i warzyw, ale i tak teściowie najchętniej daliby mu czekolade i po problemie ;/
    Bobofruty kupiliśmy na Krete, ale na codzień robię sama soki w sokowirówce ze swoich warzyw ;-)
    Igorek sam nauczył się siadać, wstawać czy chodzić i zaczął to robić szybko, ale były osoby co chciały żebym go sadzała czy prowadziła za rączkę.. Cóż i tak robiłam wszystko po swojemu czyli do wszystkiego dojdzie sam i tak było ;-)

    OdpowiedzUsuń